Nowy a raczej kolejny rozdział mojej życiowej księgi.

Chcą czy nie chcą trzeba żyć.

Znam już swój cel, drogę i środki wyrazu. A co z tego wyjdzie, dowiesz się czytając.

Blog - swoisty pamiętnik, skrótowiec
myśli, miejsce ewolucji duszy, miejsce wylania duszy na słowa.

Czytelnik - odbiorca myśli, iskra nadziei, naukowiec, miłośnik czytania nielogicznych
utworów epickich o charakterze refleksyjno-filozoficznych.

niedziela, 11 kwietnia 2010

NAVIGIUM



"Statek, który stoi w porcie, jest bezpieczny. Ale nie po to buduje się statki" William Shed




Nasze życie jest statkiem. Moje również. Z pewnością wole stać w porcie, gdzie jestem bezpieczny. Według psychologa Abrahama Maslowa potrzeba bezpieczeństwa jest motywacją działań. Szukam jego, ponieważ daje samo poszukiwanie go daje mi niesamowitą siłę. Kiedy natomiast na chwilkę znajdę bezpieczny port, chciałbym wiecznie przy nim stać. Nie myśląc o problemach wypłynięcia na głębie. Jednak nie po to mnie wysłał Bóg na ten świat i stworzył na swoje podobieństwo, aby ja stał bezczynnie cały czas w swoim życiu. Pragnął, aby wypłynął i głosił to, co On mi przekazał, był Jego "reklamą".
"Nie bój się, wypłyń na głębię       
Jest przy tobie Chrystus             
Nie bój się wypłyń na głębię 
jest przy Tobie Chrystus nie bój" 
Niech ta piosenka przemawia i zachęca wszystkich wypłynięcia na głębie.  

piątek, 9 kwietnia 2010

TEMPUS







 





"Lata, które zabrał mi czas, nie należą do mnie;
nie należą do mnie lata, które nadejdą;
chwila jest jadnak moja i na nią zważam,
Bowiem Ten jest mój, który stworzył rok i wieczność".
Andres Gryshius (niemiecki filozof, poeta i dramaturg)

czwartek, 8 kwietnia 2010

Wątpliwości

"Kiedy masz jakieś wątpliwości, idź do biblioteki." J.K. Rowling
Może się komuś narażę, ale dla dzisiejszych moich rozmyśleń, zmienię treść tego cytatu, a dokładniej jedno słowo. Teraz cytat brzmi: Kiedy masz jakieś wątpliwości, idź do swej izdebki. Wszystko tak jakby ucichło, uspokoiło się zawitała w końcu do mojego życia radość - prawdziwa radość. Ale tak jak zwykle kiedy jest cudownie musi nadejść czas kiedy nadejdą człowieka wątpliwości, zacznie człowiek się zastanawiać, czy to wszystko ma jakiś sens? Po co to wszystko? Czemu ma to służyć? Dla kogo? Przez kogo? Na co? itd. Najgorsze jest wtedy kiedy na prawdę człowiek nie wie co mam myśleć, jak poukładać sobie wszystko w swoim łebku jak być sobą. Kiedy pojawiają się jakieś nowe sytuacje, z którymi się nie spotkaliśmy, stajemy się opętani, nie pewni wszystkiego. Mówiąc poetycko chodzimy po cholernie cienkim lodzie. I tylko w jakimś stopniu trzeźwy umysł i w pewnym sensie również lęk podtrzymują nas nad powierzchnią wody, jednak nie wiele brakuje by postawić jeden zbyt pewny krok by wpaść na środek dzikiego jeziora w środku nocy. Wtedy pozostajemy już bez ratunku, zatapiamy się bez jakiejkolwiek nadziei na pomoc ze strony innych. Zostaliśmy sami ze swoimi nie rozwiązanymi problemami i wątpliwościami. Jedynym ratunkiem jest podpłynięcie do pomostu (izdebki) i złapanie się jak najmocniej, i wtedy pozostaje nadzieje, że przyjdzie ktoś kto powie nam co mamy czynić.
Ja dzisiaj mam ogromną nadzieje, że chwycę się mojej izdebki i nie puszczę, czekając na mojego Pana, który poradzi mi co czynić.
Może już nie pytasz szeroko otwartymi oczami dziecka, które dostało niespodziewanie w twarz: dlaczego? Teraz, gdy spotyka cię jakaś radość, już wiesz, że przyjdzie wyrównanie - cierpienie. Zaobserwowałeś może jeszcze coś więcej. Że w życiu istnieje prawo serii: są okresy, gdy jest cudownie. Wtedy trawa jest zielona i niebo niebieskie, i słońce świeci albo jest urocza mgła. Ludzie są dobrzy, wszystko układa się planowo, nie masz wątpliwości, że warto żyć.

Po nich przychodzi wyrównanie: złe dni, pełne cierpienia. Wtedy świat jest szary, a ludzie są jak wilki. Budzisz się z bólem głowy. Dowiadujesz się o plotkach, jakie na twój temat krążą. Przełożony robi ci nieuzasadnione wymówki. Niczego nie możesz załatwić. Bezskutecznie oczekujesz na list. Czujesz się stary.

Nie ty jeden. Nie tylko dziś. Nie ma takiej epoki, nie ma bogactwa tak wielkiego ani nędzy tak podłej, nie ma stanowiska tak wysokiego ani tak niskiego, nie uchroni człowieka ani modrość, ani głupota - przed cierpieniem.

Byleś umiał przyjąć cierpienie jak krzyż, który prowadzi do zmartwychwstania.
— Mieczysław Maliński

PROPINQUITAS - METUS

Tak wielka jest ta bliskość, że miejsca brak na jeden obcy oddech.
— Katarzyna Nosowska
 
 Czas jak i ludzie często stawiają duże wymagania. Człowiek, a w szczególności młody, posiada dużą przypadłość do lęku. I często zdarza się, że ten lęk jest dość znaczący w naszym życiu, więc kiedy nagle stracimy go i staniemy w oko oko z samym sobą bądź przed kimś, nie bedziemy mieć wyznaczonych granic. Wtedy to stajemy się bezwładni i choć zaufaliśmy sobie lub komuś po przemyśleniu tego działania zaczynamy mieć jakieś do siebie wyrzuty sumienia.
"Lęk ma pewien sens i chce mi coś przekazać. Gdybym nie odczuwał lęku, nie znałbym żadnego umiaru i ciągle wymagałbym od siebie zbyt wiele. Jednak lęk często mnie blokuje. gdy mówię z lękiem, to może oznaczać, że moje nastawienie do życia jest niewłaściwe. Lęk często wywodzi się z ideału perfekcjonizmu. Odczuwam lęk przed kompromitacją lub popełnieniem błędu. (...) Obecność lęku wynika z moich przesadnych oczekiwań."
Anselm Grün, "Książka o sztuce życia"
Lęk blokuje może czasami i słusznie, bo puszczenie pewnych hamulców wywołanych przez lęk jak i w pewnym sensie racjonalne myślenie, może doprowadzić do niekomfortowej i trudnej sytuacji. Kompromitacja i strach przed popełnieniem błędu jest czasami na tyle uzasadniony, że kiedy zabraknie tego lęku człowiek powierza się Bogu i szatanowi. Jeżeli pokonywanie lęku nie idzie z pozbawianiem się racjonalnego myślenia jest dobrze, kiedy jednak lęk odchodzi z racjonalnym myśleniem. Wtedy człowiek ten, doprowadza siebie i swój umysł do skrajności i dość trudnej sytuacji. I choć zaufanie polega na tym, iż powierza się całego siebie danej osobie, jeżeli więc lęku nie będzie i pójdą wszystkie hamulce, i odejdzie racjonalne myślenie, wtedy człowiek taki, stawia siebie i tą osobę w dość nie komfortowej sytuacji. Pojawia się wówczas strach, lęk, wstyd przed osobą, do której miało się zaufanie. Należy uwierzyć jednak, że pozbycie się w pewnym sensie lęku, ale umocnienie racjonalnego myślenia może dodać nam korzyści. Bo jakby miało wyglądać życie człowieka, jeżeli wszystkiego by się lękał, bał? Wystarczy pokonać lęk, wstyd, ale zachować logiczne myślenie.

"Lęk przemienia się w zawierzenie, wolność i pokój" 
Anselm Grün, "Książka o sztuce życia"

czwartek, 1 kwietnia 2010

COMPREHENSIO

W naturze człowieka leży rozsądne myślenie i nielogiczne działanie.
                         — Anatol France (François Anatole Thibault)
Taka specyficzna natura człowieka - Cały czas myśli, błądzi między wyborami, poszukuje odpowiedzi na dylematy życia. Dzisiaj moje myślenie pracuje bez ustanku kilkanaście godzin. Niby są rzeczy naturalne człowieka-wrodzone, ale co to jest natura. Stoję nad wielkim dylematy choć być może bezsensownym, ale stoję i nie wiem kompletnie co mam robić, myśleć. Wszystko przez to, że nie mogę pojąć definicji sformułowania "natura człowieka". Wiem, że są to rzeczy naturalne, ale w XXI wieku stawiają również wiele insynuacji, jakoby to nie była natura. Wniosek, że albo natura człowieka została przysłonięta przez XXI wieki teorią nie możności życia w zgodzie z naturą, albo natura człowieka nie istnieje i jest tylko wytworem wyobraźni ludzi od wielu pokoleń. Dzisiaj to ja stanąłem nad tym dylematem,
Chciałbym z wielkim pragnieniem wierzyć, że to wszystko to naturalne - ludzkie, ale z drugiej strony w XXI wieku nasuwają się jakieś pytania, wahania.
Niby "W naturze człowieka leży rozsądne myślenie" ok i się z tym w 100% zgadam, ale czy zawsze to rozsądne myślenie jest dobrym rozwiązaniem danej sytuacji? Zastanawia. "Rozsądne myślenie" chyba według mnie nie jest zawsze najlepszym rozwiązaniem bo dzisiaj byśmy żyli tylko i wyłącznie po to, aby się jak najwięcej nauczyć, zero czasu na przyjemności. "Nielogiczne działanie" jeżeli robię coś innego niż rozsądne mi podpowiada to tak. Więc jeśli czasem rozsądek nie jest dobrym rozwiązaniem, to nie logiczne działanie nas ratuje.
Dziś sam nie wiem co jest rozsądnym myśleniem, a co nielogicznym działaniem. Przez te kilkanaście godzin zastanawiam się, czy pewne rzeczy są rozsądnym myśleniem, czy nielogicznym działaniem, czy moje rozsądne myślenie nie myli się i tym samym działanie staje się logicznym, czy rozsądne myślenie ma racje i działam nielogicznie. Nie wiem co mam myśleć, więc pozostawiam to ciszy i powierzam "Górze".